10) Frytki z fasolką! Od niedawna moje ulubione danie, choć Bill twierdzi, że lepiej nie jeść ich codziennie, bo prawdopodobnie nie są zbyt zdrowe.
9) Jeżdżenie autobusami, ale na górnym piętrze. Dużo większa frajda niż jeżdżenie limuzyną, bo z okien
ziemię - wstawanie... Daję słowo, że w praktyce to dużo fajniejsze niż w opisie.
6) Przyjaciółka. Żywa i prawdziwa.
5) Posiadanie dwóch kucyków jest wciąż świetną rzeczą, szczególnie teraz, kiedy mam z kim na nich
błyszczące. Kiedy pójdę do szkoły (pierwszy raz w życiu), ponaklejam je na moje zeszyty, książki i plecak, żeby wszyscy widzieli, jak idę. Ooo, już nie mogę się doczekać!!
2) Widok z okna Keiszy! Oczywiście, że fajnie jest mieć dom z trzema salonami,
limuzyny nic nie widać.
8) Muzeum Historii Naturalnej i oglądanie dinozaura, który jest taki wielki jak autobus. Hm, ciekawe, jaki jest widok z najwyższego piętra dinozaura?
7) Jeżdżenie na rolkach... Spadanie na ziemię - wstawanie - spadanie na
jeździć (z moją przyjaciółką Keiszą!).
4) Aktorstwo. Dalej bardzo lubię grać. Niedawno Natasza powiedziała mi, że jestem zbyt teatralna. "Nataszo - odpowiedziałam - NIEMOŻLIWE. Nie da się być zbyt teatralnym, uwierz mi".
3) Naklejki. Szczególnie te
ale kiedy wyglądam przez okno Keiszy, wydaje mi się, że jej pokój jest wielki jak niebo.
1) Tato. Cieszę się, że go mam. Czasami, jak na niego patrzę, moje serce też robi się wielkie jak niebo.